Hiacynt wodny

Hiacynt wodny

Skomentuj artykuł

Hiacynty większości z nas kojarzą się z pięknie pachnącymi roślinami cebulowymi, które wczesną wiosną zakwitają na naszych rabatach. Istnieją jednak również i inne hiacynty, których nie spotkamy w ogródku, jeśli nie ma w nim oczka wodnego lub stawu. Hiacynt wodny, a tak naprawdę eichornia gruboogonkowa, to bardzo ciekawa, choć nieco kontrowersyjna roślina wodna. Jej ojczyzną są tropikalne rejony Ameryki, dlatego w naszym klimacie nie wytrzymuje zimy i jest uprawiana jako roślina jednoroczna.

Sadzenie i pielęgnacja

W przeciwieństwie do wielu innych wodnych gatunków ozdobnych (np. lilii), nie wymaga sadzenia ani szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych, co sprawia, że jest bardzo łatwa w uprawie. Aby posiadać hiacynta wodnego we własnym ogrodzie, wystarczy nabyć wiosną sadzonkę i umieścić na powierzchni zbiornika wodnego, a roślina dalej poradzi sobie już sama. Jej grube kłącza rozrastają się błyskawicznie i w ciągu sezonu letniego mogą pokryć całkiem sporą powierzchnię wody, o ile posiadają dostatecznie dużo składników odżywczych. Nie są to rośliny szczególnie podatne na choroby i szkodniki, a ich największym wrogiem jest niska temperatura. Nawet niewielki przymrozek może w krótkim czasie spowodować śmierć rośliny.



Rozmnażanie i zimowanie

Zdobycie sadzonek nie jest szczególnie trudne, gdyż to jedna z popularniejszych roślin wodnych, jakie możemy spotkać w sklepach ogrodniczych. Jej rozmnażanie jest także bardzo proste, ponieważ tworzy ona mnóstwo kłączy potomnych, z których łatwo jest uzyskać nowe rośliny. Jeśli bardzo nam zależy na przechowaniu hiacynta do następnego sezonu letniego, możemy spróbować przetrzymać fragment rośliny w widnym i chłodnym pomieszczeniu o temp. ok. 15°C (zanurzonego oczywiście w wodzie lub posadzonego w mokrym torfie), ale w warunkach amatorskich, rzadko się to udaje. Liście często bowiem pokrywają się pleśnią i zamierają.

Hiacynt wodny

Hiacynt wodny

Hiacynt wodny

Hiacynt wodny

czytaj dalej...


Zobacz także

0 komentarzy

Dodaj swój komentarz